niedziela, 16 maja 2010

Historia Aldony

Jakiś czas temu napisała do mnie Aldona. Zapytała o sesje. Często piszą do mnie różne dziewczyny, które chciałyby "załapać się na jakiś projekt", ale rzadko się zgadzam, chyba że ktoś mnie zachwyci czy zainteresuje. Aldona właśnie taka była.Tak na prawdę na jej wyjątkowość zwróciła uwagę Jola, która zawsze czuwa nad tym żebym czegoś nie pominęła i każdemu odpisała. Okazało się, że Aldona jest bardzo wyjątkowa. Aldona urodziła się bez rąk i bez nogi. Ale u Aldony najbardziej niesamowity jest optymizm. Mogła by nim zarazić pół ludzkości, taka pandemia optymizmu, było by bosko. Jakby te "polskie gęby" w większości złożone w podkowę zaczęły się bardziej uśmiechać i bardziej przypominać łyżwę niż końskie buty.
Ale wracając do Aldony, to przyjechała do mnie w pewną niedzielę parę tygodni temu z mamą. Jej mama jest niebywale silną kobietą, nie w sensie fizycznym, choć w takim pewno też, ale w tym mentalnym czy jak to się tam zwie. W końcu to ona musiała wpoić w Aldonę ten gigantyczny optymizm. Sesja z Aldona była wielką przyjemnością dla mnie jako fotografa. Aldona jest wspaniałą modelką i pracuje się z nią doskonale. A poniżej efekty z naszej sesji.








2 komentarze:

  1. Przepiękne prace....nic więcej nie trzeba pisać

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjne zdjecia, pokazuja zarowno talent pani fotograf jak i wydobywaja piekno z modelki

    OdpowiedzUsuń