sobota, 30 października 2010

Portret męski - Czy Bogowie noszą czapki?

Portret męski - Czy Bogowie noszą czapki?

W przerwie między aktami z poprzedniej serii i illustracjami na którymi teraz pracuje, trafiła mi się mała sesja z Marcinem. Na ten moment wrzucam tylko kilka, reszta musi poczekać na swoją kolej. Zdjęcia robiło mi się bardzo fajnie, jedynie Fifi była nie pocieszona, bo nie mogła podgryzać modela i została zamknięta na tą godzinkę w sypialni, ze złości i rozpaczy zrobiła mi ogromne siuśki na środku łóżka:)
A to parę zdjęć, reszta za jakiś czas:)








środa, 20 października 2010

Akt męski - Czy bóg nosi majtki? cz1.

Does the GOD wear pants?

Hello, czas na  zapowiadaną 1 część z sesji z Adamem. 

Sensu i przesłania nie będę tłumaczyć bo oznaczałoby to traktowanie odbiorcy jako nie w pełni rozgarniętego i nie potrafiącego myśleć.

W ramach wyjaśnień, "slipy" są celowo użyte, mając na celu kontrastować z pseudo koroną.






Zobacz także:
http://annabodnar.blogspot.com/2010/10/akt-meski-zapowiedz.html

poniedziałek, 18 października 2010

Akt męski - zapowiedz

Akt męski - zapowiedz 

Dzisiaj udało mi się zrealizować sesję planowaną od dawna, już w większym studiu, a więc więcej pola do manewru. Z Adasiem umówiona byłam na wrzesień, ale z powodu dużej ilości pracy udało się nam sesję zrobić dopiero teraz. Więcej szczegółów next time, na razie zajawka.


niedziela, 10 października 2010

FIFI - psie zabawy

FIFI - psie zabawy

Nasza kochana Fifika upatrzyła sobie ostatnio nową zabawkę, do niedawna był to mój papeć, wystarczyła jednak chwila nieuwagi i kapcioch zmienił się w dziurawego kapciocha i stał się nową, ulubiona zabawką FIFI.
Średnio co 3 godziny przylatuje do mnie z kopciochem, trzepiąc nim niemiłosiernie z mina baw się baw się. Niestety czasem trafia w matrycę mojego lapa, a kapeć ma cholernie twardą podeszwę więc robi się niebezpiecznie. Czasem kapciocha zastępuje pluszowy kotek, a raczej obecnie to co z niego zostało czyli głowa. FIFI bardzo lubi pluszowe zabawki-zjadać:)


Bodnar w Izraelu - "Magic Realism & Real Magic"

Bodnar w Izraelu - "Magic Realism & Real Magic"

Bardzo mi miło poinformować, że moje prace zawisną w Tel -Aviv'ie razem z pracami izraelskich i niemieckich Twórców. 
Szczegóły poniżej:

Opening date: October 21th, 19:00



    The exhibition "Magic Realism & Real Magic" presents 100 artworks - 100 fantasies from 10 photo-artists from Israel, Germany and Poland.

In Magic Realism, the boundaries between reality and fantasy disappear. With photography and Digital Art, the artists have created a new reality of intuitive characters and metaphors.  In this reality, the routine shades of gray are replaced by new vivid colors. There you can find yourself in another time or space and dive into the world of fairy-tale magic, surreal paradoxes, the grotesqueness and the absurd.

Magic reality is a world without borders, where after peeling the layers of everyday life we can see the inner beauty of our souls. In the exhibition you will not find loud pathos. These artworks are like a soft whisper that penetrates the soul deeper than the loudest scream. There is hope inside them and never anger or hatred.

The exhibition "Magic Realism & Real Magic" is a continuation (but not a repeat) of the exhibition "Three Women - Three Worlds", which was a great success.
Welcome to the exhibition of photo-painting, where you will find many new exciting discoveries. We invite everyone who loves photography and painting and is open to new and unique experiences...

The list of artists in alphabet order:

Alexei Even -                Israel
Anke Merzbach -          Germany
Anna Bodnar -              Poland
Daria Hudiakov -           Israel
Dina Bova -                  Israel
Gabriela Boleslavsky -    Israel
Hugo Romano -             Israel
Katerina Lomonosov -    Israel
Michael Cohen -            Israel
Victor Zamanski -          Israel

 Tel-Aviv University access Map:
Gate 7 ( Frankel main gate) is accessed from
Haim Levanon street
Gate 5 (Josef Kryss gate) is accessed from George Wise street


piątek, 1 października 2010

Zakaz wstępu psom na osiedlowy trawnik czyli dzień świra w domu złym w Kraju zwiędłej pelargonii


Zakaz wstępu psom na osiedlowy trawnik
czyli dzień świra w domu złym w  kraju zwiędłej pelargonii

Dziś nie będzie fotograficznie, a bardziej pso - tematycznie.
Podczas ostatniej naszej podróży na tereny Wielkopolski, dostrzegłyśmy z Jolą bardzo dziwne napisy na osiedlowych trawnikach. Rzecz miała miejsce na jednym ze Swarzędzkich nowo powstałych osiedli. Pojechałyśmy tam odwiedzić koleżankę towarzyszyła nam oczywiście nasza super psina FIFI. Ku naszemu przerażeniu na tym "nowiutkim osiedlu" na każdym trawniku widniał znak "Zakaz wstępu psom".
Dopiero kawałek dalej znajdował się malutki pas zieleni po lewej stronie, oraz drugi po prawej.
Po lewej widniała masa psich kup tak więc nie za bardzo można było po tym trawniku psa prowadzić. Po drugiej stronie wykoszona trawka i brak kup.
Czy nie lepiej zamiast tych idiotycznych tabliczek, zakazujących wstępu psu było postawić tabliczkę posprzątaj za swym pupilem? Pies nie załatwia się do toalety i potrzebuje miejsca na załatwienie swoich potrzeb. Jeżeli już stawiamy tabliczki zakazujące psom wstępu to wydzielmy im miejsce na wybieg tak jak wydzielamy dzieciom plac zabaw czy boisko.
Wcześniej wspominałam o drugim pasie zieleni pozbawionym kup, niedługo trzeba było czekać by rozwikłać zagadkę dlaczego na jednym trawniku są kupy a na drugim nie,  już  wieczorem idąc z pieskiem na spacer, Fifi delikatnie weszła na ten trawnik, a za płotu nadbiegł wściekły młodzian (około lat 30) z gatunku Yuppies, i rozwścieczonym głosem wydarł się na Jolę, że nie można wchodzić na ten trawnik, sytuacja była na tyle idiotyczna że trawnik nie był tego Pana, tylko publiczny, ale jak widać przeszkadzało mu że pies chodzi metr od jego płotu.
Na drugi dzień przeszłyśmy się po Swarzędzu i na większości tamtejszych osiedli widniały złowrogie znaki zakaz wyprowadzania psów. Pomyślałam że to domena Wielkopolski jednakże jadąc dziś po rodzimym Bielsku, na osiedlu Mieszka I, które do najczystszych i najpiękniejszych nie należy, też można było zobaczyć takie o to dziwne oznaczenia.

Na prawdę w pełni mnie zadziwia fakt że można powstawiać takie znaki w miejscach gdzie osiedlowe trawniki są jednym miejscem gdzie puppil może załatwić swoje potrzeby. Wystarczyło by  wstawić znaczek"posprzątaj za swoim psem", oraz udostępnić kosze i PAPIEROWE torby na psie odchody, bo wrzucanie psiej kupy do foliowego woreczka a potem umieszczanie jej w zwykłym koszu gdzie trafia na przepełnione wysypiska i dzięki foliowemu odzieniu  rozkłada się znacznie dłużej, jest moim skromnym zdaniem lekkim nieporozumieniem.
 

Czasem po kontaktach z niektórymi ludźmi mam wrażenie że pęd cywilizacji i ślepe zapatrzenie w cyber życie i jedyny wyznacznik wartości człowieczeństwa jakim jest kariera i wyścig szczurów po awans, mam wrażenie, że połowa tych Yuppies, którzy patrzą na kurę jak na egzotyczne zwierze, na psa jak na tyranozaura, spędziło połowę życia na zabitej dechami wsi i ta ogólna niechęć do zwierząt to chęć odcięcia się od swoich korzeni i zabicie narodowego kompleksu niższości. Myślący człowiek nie krzywdzi zwierząt i rozumie ich potrzeby i wie że nie jest pępkiem świata. Przykro tylko patrzeć ile wśród ludzi jest nienawiści, bo nienawiść do zwierząt nie jest wcale mniej niebezpieczna niż ta w stosunku do ludzi. Nienawiść to nienawiść. Odpuście sobie ludzie i dajcie żyć innym, tym mniejszym też.


Odzież termiczna - bielizna termiczna - sesja odzieży sportowej

Odzież termiczna - bielizna termiczna - sesja odzieży sportowej w plenerze oraz produktowa dla marki Barracuda

W tym poście czas na dawno przeze mnie zapowiadana sesję odzieży sportowej. Trochę się przeciągnęło w czasie z powodu nawału pracy, ale wreszcie udało mi się znaleźć chwile by wrzucić owoce sesji na bloga.


Sesja trwało krótko , bo zmieściliśmy się w 1,5 godziny i całe szczęście bo zaczęło lać:) Całości "działań" towarzyszył cholernie mocny wiatr  tak więc trzeba było więcej niż jednej osoby do przytrzymania "latających parasolek i doczepionych do nich lamp:) Na szczęście sprzęt nie uległ destrukcji i udało się zakończyć "focenie" bez większych strat.


Drugim etapem były sesje produktowe na manekinie, i przyznam, że ubranie męskiego manekina o wzroście 190cm nie należy do najłatwiejszych. Trochę się z Jola namęczyłyśmy. Łatwiej poszło z jego dziewczyną:) Wrzucam przykładowo tylko 3 fotografie produktowe aby  nie zanudzać.
No i to chyba tyle.
See U next time.