Fotografia Ślubna

Reportaż ślubny, plener ślubny: Ania i Tomek 
Kolejny ślub za nami. Tym razem, tak jak już wspominałam, gościłyśmy na ślubie Ani i Tomka w Rudzicy. 
Pogoda się udała i świeciło piękne słońce, i jak się okazało był to jeden z ostatnich takich słonecznych ciepłych dni. Patrząc na pogodę za oknem to brzmi to jak dalekie wspomnienie lata, późna jesienią. Tym razem na weselu towarzyszyłyśmy Parze Młodej do oczepin. Dodatkowo całą uroczystość była nagrywana przez AS video z Ligoty oraz zagrał zespół Kwartet. Cała uroczystość odbyła się w GOK w Rudzicy (Gminny Ośrodek Kultury) 
Sala bardzo przyjazna, szczególnie w upały, bo klimatyzowana i z tego co nam wiadomo niedroga.
Plener odbył się we czwartek, i była to decyzja szybka, Pan Młody-Tomek zadzwonił z info, że od piątku ma padać i co robimy, więc zrobić mogliśmy tylko jedno-jechać na plener. W planach miałyśmy "moczenie" Pary Młodej, jednak niestety przyroda chciała inaczej. Zakwitły sinice i mimo słońca i ciepłego powietrza Para Młoda mimo szczerych chęci nie mogła się w wodzie wytaplać. Tak więc została nam plaża i zielenie parku. A rezultaty oceńcie sami:) 
Foto jak zwykle ja i Jola.






Sesja ślubna sierpień 2010
I kolejny ślub za nami. Tym razem w Bielsku. Sama ceremonia odbyła się w bardzo ładnym jasnym kościele,jedynym mankamentem ze strony fotograficznej było ułożenie pary ślubnej, czyli Pan młody stojący tyłem do widowni dość mocno przysłaniający Pannę Młodą, i w ten sposób dość ciężko było ująć twarz Pana Młodego podczas przysięgi, musiałabym wejść za ołtarz, a tego mi zrobić nie wolno było. Na szczęście widok na Pannę Młodą był bardzo dobry:)
Karolinie i Bartoszowi towarzyszyłyśmy tylko podczas błogosławieństwa, ceremonii oraz pierwszego toastu, tak więc bez przyjęcia. Następnego dnia umówione byłyśmy na plener, ponoć miało świecić słońce, jednakże rano oprócz naszego pieska z pełnym pęcherzem obudził nas hałas dobiegający za okien, burza i deszcz. Była godzina 6 rano więc pomyślałam przejdzie. Niestety o 10 zachmurzyło się na dobre. O 11 już lało jak z cebra. Tak więc trzeba było uruchomić plan B na wypadek brzydkiej pogody. Jednakże cały czas trzymałyśmy kciuki że przestanie padać do 16. Aha, nie wspomniałam Młodzi wracali na drugi dzień do Warszawy:)
Dobiła 16 , deszcz ustał. uff. Tak więc dość w pośpiechu udaliśmy się robić zdjęcia, odrzuciliśmy wcześniejsze plany plenerowe(dalsza wyprawa), aby nie nadwyrężać dobrej woli pogody, i zostaliśmy w Bielsku.
Po skończeniu zdjęć zaczęło lać:)

Efekty reportażu i pleneru poniżej: foto. ja (A.Bodnar) i Jola Woś, czyli matyldaprojekt.com



Ania i Richard
czyli ślub Polsko-Brytyjsko-Hiszpański


Tym razem czas zaprezentować niektóre ze zdjęć, które wykonałyśmy z Jola podczas ślubu, pleneru i wesela Anny i Richarda.

Ten ślub możemy określić jako ślub idealny, wszystko było dopracowane w każdym calu. Ślub odbył się w Skoczowie w ewangelickim kościele. Towarzystwo było iście międzynarodowe, można było usłyszeć akcenty angielskie, hiszpańskie, francuskie, austriackie oraz portugalskie. Od pary młodej uczucie biło na kilometr.
Fotografowanie na tym ślubie i przyjęciu weselnym było czysta przyjemnością.
Plener odbył się w dzień ślubu, co niestety ograniczało nas czasowo, no i oczywiście trzeba było uważać aby Panna młoda nie ubrudziła swojej sukni:)
Nawet nie zauważyłyśmy kiedy upłynęło te kilkanaście godzin.
W drodze powrotnej z Istebnej pady nam klocki hamulcowe, i miałyśmy powrót pełen wrażeń z wielkim tarciem w kołach, na szczęście udało się uratować tarcze hamulcowe i na wymianie klocków się skończyło.
W czasie naszej pracy cudowna FIFI(nasza mała beaglica) przebywająca u mamy Joli, ukradła ze stołu chrzan i go pochłonęła, co potem zaowocowało wypiciem paru misek wody pod rząd oraz wieloma kupkami i siusianiem wszędzie.

Z technicznych aktualności, udało nam się na ten reportaż zakupić obiektyw typu fish eye - Falcon. I możemy stwierdzić że na ta nie zbyt wygórowaną cenę obiektyw spisuje się nawet dobrze. Oczywiście 900zł to nie mało, ale porównując z 2 tysiącami to 900 nie brzmi tak źle:) Oczywiście obiektyw ma swoje mankamenty, jest manualny więc trzeba kręcić ręcznie, trochę mydli, no i z fuji s5pro nie działa balans bieli oraz resztę ustawień też trzeba dokonywać manualnie. Jak na dzień dzisiejszy wydaje się to być najlepsza alternatywa dla tych co nie chcą wydać ponad 2tysiące na fisha, a którym Zenitar niestety nie spasuje ze względu na format matrycy DX.








































KASIA I MAREK czyli ślub w Brennej Leśnicy
Foto ja i Jola Woś.























SABINA I WOJTEK


























AKTY ŚLUBNE czyli trochę inny plener ślubny.


















Monika i Adrian