Portret

Małgorzata Rozenau- Projekt Arting 2010

Dzisiaj słów kilka o malarstwie, a dokładniej o Małgorzacie Rozenau i jej twórczości, całość oczywiście ilustrowana  naszymi zdjęciami autorki, oraz paroma pracami Małgosi by lepiej przybliżyć sylwetkę tej niezwykle ciekawej autorki.

Tydzień temu 16 września, spotkałyśmy się z Gosią na wernisażu wystawy pokonkursowej Projekt Arting 2010 

Niestety Małgosia nagrody nie zdobyła, jednakże jej praca zakwalifikowały się na wystawę pokonkursową. 

Czym był Arting 2010? 

"Celem 6. Konkursu Wzornictwa Przemysłowego Projekt ARTING 2010 jest realizacja nowatorskich projektów z zakresu wzornictwa przemysłowego oraz modernizacja istniejącego produktu. Ważne jest, by konkurs ożywiał współpracę regionalnego przemysłu, rzemiosła, firm i instytucji z projektantami."

Naszym skromnym zdaniem projekt Gosi był niezwykle ciekawy i idealnie trafiający w temat, i bardzo nas dziwi fakt, że nie dostał żadnej nagrody, jednakże, jak to mówią, o gustach się nie dyskutuje.

A to wspomniany przez nas  projekt Gosi, prosty w realizacji, ciekawy, dobrze wyglądający, i przede wszystkim promujący miasto.


A to my z Gosią:)



Kim jest Gosia? i tu pozwolimy sobie wkleić notkę biograficzną ze strony Gosi:):)

Małgosia Rozenau jest absolwentką Wydziału Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Zajmuje się malarstwem i projektowaniem graficznym. Prowadzi pracownię kompozycji na macierzystej uczelni. Związana z grupami - Turerzy oraz SECTO I Laokona, eksploatującymi motywy z hipermarketowej rzeczywistości. Uczestniczka rezydencji artystycznej w North Wales School of Art and Design w Wrexham, w Wielkiej Brytanii. Jej praca pt.: "6-pak" została zakwalifikowana do wystawy 39. Biennale Malarstwa Współczesnego "Bielska Jesień 2009”. Ostatnio brała udział w bielskich Targach Sztuki "Sfera Sztuki".

Kilka prac Małgosi: 




www.rozenau.blogspot.com

No i czas na deser: Czyli kilka portretów Małgosi, oraz kilka słów o autorce:
Pracuje z obrazem.
Maluje, projektuje, obserwuje.
Często zastanawia się dlaczego Milka jest taka pyszna
i z Vegetą smakuje lepiej.
Codzienność konsumpcyjna
naciąga ją na obrazki o hotdogach.
Wygląda powaznie, ale lubi żartować.







Foto ja i Jolek:)




 Gaba Kulka czyli sesja w 15 minut.

7 września do Bielska zawitała Gaba Kulka. Zagrała koncert charytatywny w Teatrze Polskim, jako support wystąpił zespół „Dzień dobry” z repertuarem Marka Grechuty.
Koncert zorganizowała grupa eventowa :” Hevent”.
Koncert był dedykowany Kasi Szwaji, chorej na SM.

I to tyle tytułem wstępu.

Od jakiegoś czasu przymierzałam się do zrobienia zdjęć Gabie, bo to niezwykle przyjemnie móc fotografować kogoś kogo się bardzo ceni, a jeszcze bardziej przyjemnie jest taką osobę poznać osobiście:)

Nadarzyła się okazja- Gaba zawitała na południe Polski do Bielska. Ja oczywiście bym to przegapiła jak większość ciekawych wydarzeń, ale Jola wypatrzyła tego newsa w Internecie:)

Tak więc postanowiłyśmy wykorzystać ta niezwykła „bliskość”. Udało się umówić na zdjęcia. Był to pełen spontan, nie byłam pewna gdzie w teatrze będziemy móc fotografować, jak Gaba będzie ubrana etc. Okazało się że mamy do dyspozycji scenę, na której próbę właśnie miał zespół „Dzień dobry”. I tym sposobem właśnie na dzień dobry padło pare zdjęć przy fortepianie. Trzeba było działać szybko, bo Gaba dopiero co skończyła próbę i przecież musiała jeszcze coś zjeść odpocząć przed koncertem. Tak więc wypadało mi się streścić jak najszybciej, czyli z mojego założenia w 15 minut.
Gaba to super sympatyczna dziewczyna o uroczym uśmiechu, który chciałam uchwycić.
Nie było czasu na „arty” i tak wiem można było lepiej sfotografować, ale 15 minut gdzie w międzyczasie planujesz co i jak to mało, przynajmniej w moim wypadku, jestem zdecydowanie długodystansowcem, i dopiero po 15 minutach się rozkręcam. Ale ma nadzieję, że będzie mi dane spotkać się z Gabą po raz drugi już na dłuższą sesję z „DUŻYMI LAMPKAMI”:)
Bardzo dziękujemy Piotrowi i Gabie za poświęcony nam czas i życzymy wszystkiego Naj Naj lepszego i dalszych wielkich sukcesów.

Hope to see U again:)



Foto A. Bodnar
Asysta: Jola Woś


Akurat: czyli portrety znanych

Nie prosto nadrobić blisko paro miesięczne zaległości w pisaniu , no ale spróbować warto.
Czas na parę zdjęć zespołu  AKURAT. Mega szybka sesja w sali prób, około 40 minut, parę miesięcy temu, o ile się nie mylę w pierwszy dzień wakacji.
Ogólnie zamierzeniem były dziwne miny, bo właśnie takich chłopcy potrzebowali do swojego nowego teledysku.
Na zdjęciach:  Ireneusz Wojnar, Przemysław PASTUCH Zwias, Krzysztof FLIPPER Krupa, Piotr Wróbel, Wojciech YELLOW Żółty

Pozdrowienia dla Akuratów od Matyldy:)


HISTORIA ALDONY

Jakiś czas temu napisała do mnie Aldona. Zapytała o sesje. Często piszą do mnie różne dziewczyny, które chciałyby "załapać się na jakiś projekt", ale rzadko się zgadzam, chyba że ktoś mnie zachwyci czy zainteresuje. Aldona właśnie taka była.Tak na prawdę na jej wyjątkowość zwróciła uwagę Jola,  która zawsze czuwa nad tym żebym czegoś nie pominęła i każdemu odpisała. Okazało się, że Aldona jest bardzo wyjątkowa. Aldona urodziła się bez rąk i bez nogi. Ale u Aldony najbardziej niesamowity jest optymizm. Mogła by nim zarazić pół ludzkości, taka pandemia optymizmu, było by bosko. Jakby te "polskie gęby" w większości złożone w podkowę zaczęły się bardziej uśmiechać i bardziej przypominać łyżwę niż końskie buty.
Ale wracając do Aldony, to przyjechała do mnie w pewną niedzielę parę tygodni temu z mamą. Jej mama jest niebywale silną kobietą, nie w sensie fizycznym, choć w takim pewno też, ale w tym mentalnym czy jak to się tam zwie. W końcu to ona musiała wpoić w Aldonę ten gigantyczny optymizm. Sesja z Aldona była wielką przyjemnością dla mnie jako fotografa. Aldona jest wspaniałą modelką i pracuje się z nią doskonale. A poniżej efekty z naszej sesji.










PORTRETY






"Tematem" tego posta jest Marta i Mariusz. Marta moja najlepsza przyjaciółka i Mariusz jej chłopak, też świetny gość. Cudem udało mi się ich namówić na zdjęcia ale się udało.
Z Martą "przeżyłyśmy" studia i prawie 3 lata mieszkania ze sobą(bez ani jednego sporu),3 lata studenckich imprez i innych głupot, właśnie podczas tych dziwacznych studiów. No,a Mariusz jak to chłopak przyjeżdżał CZASEM do Marty:)
Wczoraj po długim czasie, z nie wiadomo jakich powodów, pewno tych, że w dzisiejszych czasach nikt na nic nie ma czasu, spotkaliśmy się. Świetnie było sobie siąść z Martusią i powspominać stare wyczyny  i pośmiać się z nowych, dodając trochę ironii.
Marta to osoba, której ufam w stu procentach, mam nadzieje, że ona mi też.
Fifi jak zwykle dała popis swoich możliwości, robiąc wielki wyskok i próbując wyrwać Marcie kawałek jedzenia z buzi.:)


JOLEK







Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket



PORTRET






Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket


Photobucket